Teza, że samo podanie cudzego NIP-u przy zakupie i wygenerowanie faktury w KSeF automatycznie wypełnia znamiona art. 271a k.k. oraz art. 62 § 2 k.k.s., jest, delikatnie mówiąc, nadinterpretacją.
Przepis art. 271a § 1 k.k. penalizuje wystawienie lub użycie faktury zawierającej kwotę należności ogółem znacznej wartości, z poświadczeniem nieprawdy co do okoliczności mających znaczenie dla określenia wysokości należności publicznoprawnej lub jej zwrotu.
W praktyce orzeczniczej pojęcie znacznej wartości oznacza próg ustawowy (obecnie 200 tys. zł). Trudno twierdzić, że zakup detaliczny w aptece spełnia tę przesłankę. Już na tym etapie konstrukcja z art. 271a k.k. w typowej sytuacji „paragonowej” odpada.
Po drugie nie każda niezgodność danych nabywcy automatycznie wpływa na wysokość zobowiązania podatkowego. Jeżeli VAT należny został prawidłowo wykazany przez sprzedawcę, a nabywca nie podejmuje żadnych działań w kierunku odliczenia, trudno mówić o realnym zagrożeniu dla należności publicznoprawnej.
Samo zaistnienie faktury w systemie nie jest jeszcze „użyciem” w rozumieniu prawa karnego w sensie materialnym. Potrzebne jest wykorzystanie jej funkcji podatkowej lub dowodowej w określonym celu.
Przywołany pogląd, że doprowadzenie do pojawienia się faktury w KSeF równa się użycie, jest dyskusyjny. W orzecznictwie pojęcie użycia dokumentu co do zasady łączy się z jego wykorzystaniem jako środka dowodowego, rozliczeniowego czy wprowadzeniem do obrotu w celu wywołania skutków prawnych. Sam fakt, że system teleinformatyczny nadał dokumentowi numer i udostępnił go w repozytorium, nie oznacza jeszcze, że sprawca posłużył się nim w sensie prawnokarnym.
Analogicznie: przy fakturze papierowej jej wydrukowanie nie było jeszcze przestępstwem po stronie klienta – dopiero przedstawienie jej w celu odliczenia podatku, rozliczenia kosztu czy wprowadzenia do ksiąg mogłoby powodować odpowiedzialność.
Przepis art. 62§ 2 kks penalizuje wystawienie faktury w sposób nierzetelny albo posługiwanie się taką fakturą. Kluczowe pytania czy detaliczna sprzedaż z błędnym nabywcą bez skutku podatkowego, spełnia kryterium „nierzetelności” w rozumieniu k.k.s. oraz czy klient, który nie wykorzystuje faktury w rozliczeniach, rzeczywiście „posługuje się” nią?
W praktyce odpowiedzialność z art. 62 § 2 k.k.s. jest ściśle powiązana z interesem fiskalnym. Jeżeli nie dochodzi do uszczuplenia ani narażenia podatku na uszczuplenie, kwalifikacja karna staje się co najmniej wątpliwa.
Argument, że KSeF „wprowadza fakturę do obrotu prawnego”, nie tworzy nowego typu czynu zabronionego. System teleinformatyczny nie zmienia konstrukcji znamion przestępstw. Jeżeli coś nie było przestępstwem w modelu papierowym bez dalszego wykorzystania dokumentu, trudno twierdzić, że staje się nim automatycznie wyłącznie z powodu cyfryzacji obiegu.
Natomiast w przypadku prowokacji medialnej bez dalszych działań podatkowych mówimy raczej o potencjalnym naruszeniu formalnym, które może rodzić konsekwencje administracyjne lub cywilne, ale niekoniecznie od razu odpowiedzialność z art. 271a k.k.
Określenie takiego zachowania jako „nielegalne” w sensie potocznym jest zrozumiałe. Jednak teza o automatycznym wypełnieniu znamion przestępstw z art. 271a k.k. i art. 62 § 2 k.k.s. wyłącznie przez podanie cudzego NIP i wygenerowanie faktury w KSeF jest mocno dyskusyjna zwłaszcza przy braku:
– znacznej wartości,
– wpływu na zobowiązanie podatkowe,
– realnego użycia dokumentu w rozliczeniach,
– zamiaru dokonania uszczuplenia podatkowego.
Prawo karne (w tym skarbowe) operuje zasadą ultima ratio. Rozszerzająca interpretacja znamion przestępstwa wyłącznie na podstawie technicznego tzw. pojawienia się dokumentu w systemie może budzić poważne wątpliwości konstytucyjne.
